Pieczone pączki na Tłusty Czwartek

przepis na dietetyczne pączkiStaropolskie przysłowie mówi :
” Powiedział mi Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła”.

Jak co roku przed cukierniami, będą gromadzić się pączkowi smakosze, można rzec łasuchy. Ja tym razem nie skuszę się na tradycyjnego pączka smażonego w głębokim tłuszczu. Przypuszczam, że na zdrowszą wersję pączków znajdzie się  więcej chętnych. Dla niektórych z Was ziemniak w przepisie może być zaskoczeniem. Puree ziemniaczane sprawia, że pączki są wilgotne i następnego dnia nadal mięciutkie.

       Składniki:
-   300 g. mąki pszennej
-  garść otrąb pszennych
-  25 g. masła
-  puree z 1 dużego ziemniaka
-  1 jajko
-  1 żółtko
-  szczypta soli
-  waniliowy aromat
-  konfitura domowa do nadzienia

Zaczyn:
-   1 łyżka mąki
-   1/2 szkl. ciepłego mleka ( 250 ml. pojemności )
-   30 g. świeżych drożdży
-   1 łyżka cukru trzcinowego
Najpierw przygotowuję zaczyn.
Do dużej miski wlewam podgrzane mleko, rozpuszczając w nim drożdże, następnie  dodaję cukier, mąkę po czym dokładnie mieszam. Przykrywam i odstawiam w ciepłe miejsce na 10 – 15 min. do czasu aż rozczyn podwoi swoją objętość.

Do wyrośniętego zaczynu dodaję żółtko, oraz jajko i wszystko dokładnie miksuję mikserem z łopatkami do ciasta. W dalszej kolejności wsypuję mąkę, otręby pszenne, puree ziemniaczane, sól, aromat i miksuję dość długo około 7 min. im dłużej tym lepiej, ciasto wówczas będzie pulchniejsze.

Do wyrobionego ciasta wlewam wcześniej rozpuszczone i schłodzone masło i ponownie miksuję do momentu, aż ciasto nie będzie się lepić.
Ciasto  zostawiam pod przykryciem aż podwoi swoją objętość.
Po wyrośnięciu przekładam na stolnicę wałkuję na grubość 4 – 5 cm. wykrawam krążki szklanką, układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiam do ponownego wyrośnięcia na 1 godz. Po tym czasie wsuwam blachę do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i piekę przez 20min. do lekkiego zrumienienia. Po upieczeniu i wystudzeniu szprycuję domowa konfiturą, posypuję cukrem lub lukruję.

Nie pozostało mi nic innego jak życzyć Wam smacznego :)

 



Dodaj komentarz